Wojciech Zabłocki: z pasji szablista, z zawodu architekt, z zamiłowania malarz. Te trzy wątki, ale i wypominki rodzinne i towarzyskie stanowią lwią część prezentowanych wspomnień.
Wojciech Zabłocki: czterokrotny drużynowy mistrz świata w latach 1959-1963, dwukrotny drużynowy wicemistrz olimpijski w roku 1956 i 1960. W 1964 roku wywalczył medal z brązu. Był jednym z „cudownych dzieci" polskiej szermierki.
Jak mało kto umiał pogodzić uprawianie sportu ze studiami i pracą zawodową. Nie zaniedbując żmudnego i absorbującego treningu, nie obniżając wysokiej klasy szermierczej, ukończył z wyróżnieniem architekturę, aby później, w pracy zawodowej (i nie tylko) błysnąć nieprzeciętnym talentem i zasłużyć na miano człowieka renesansu.
W Warszawie, Zgorzelcu, Lesznie i Głogowie projektował obiekty sportowe. Za Ośrodek Olimpijski w syryjskiej Latakii uhonorowano go nagrodą specjalną na Biennale Architektury w Sofii w 1989 roku. Wspólnie z Kazimierzem Zemłą zaprojektował pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach.
Para się malarstwem i literaturą. W 1962 roku ukazała się książka „Z workiem szermierczym po świecie”, a w 1987 roku „Cięcia prawdziwą szablą” - popularyzują one pasję autora, wychowawcy wielu młodych ,,rycerzy“.
Ma czworo dzieci, sześcioro wnuków, jego żoną jest aktorka Alina Janowska.
Na okładce: Tadeusz Brzozowski Szermierz - portret Wojciecha Zabłockiego, Kraków 1953 rok.
FRAGMENT:
„Wtedy zbliżył się do mnie mały i czarny Tyrmand.
- Wojtek - powiedział - ta piękna blondynka chce ciebie poznać, może ją znasz z widzenia.
Popatrzyłem uważnie w głąb sali, przyspieszając jedzenie sałaty.
- Jak to nie znasz? Znasz, na pewno znasz. musisz znać, to jest przecież nasza sławna aktorka Alina Janowska.
- Może i znam - powiedziałem skonfundowany, ale naprawdę nie przypominałem sobie, rzadko chodziłem do kina. Zresztą wtedy wszystkie ładne kobiety były dla mnie podobne i nie potrafiłem odróżnić na przykład panny Monroe od panny Mansfield.
- Odłóż tę sałatkę i chodź ze mną, to cię z nią zapoznam! - powiedział Tyrmand.
Odstawiłem półmisek i specjalnie wystudiowanym sprężystym krokiem sportowym zbliżyłem się z Tyrmandem do dwóch pań, bo Alina stała w towarzystwie innej pani, też ładnej, ale nie pamiętam jej nazwiska. Tyrmand przedstawił mnie i po kilku zdaniach zabrał tę drugą panią i poszedł z nią do stołu. Chłop miał wyczucie. Jakiś czas rozmawialiśmy o sztuce i o sporcie, a potem Alina nagle powiedziała:
- Mam dwa bilety na ósmą na Zaćmienie Antonioniego. Pójdzie pan ze mną?"
Rok wydania: 2006
Stron: 303
Oprawa miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 15 x 23 cm
ISBN: 83-06-03002-8
Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy